Puder mineralny City Matt z Lirene - hit czy kit?

Wykańczanie makijażu pudrem matującym jest dla mnie punktem obowiązkowym, przy wykonywaniu makijażu. Ze względu na mieszaną skórę, mam problem z przetłuszczającą się strefą T i suchymi policzkami. Próbowałam już pudrowych hitów, które polecane są na blogach czy youtube - żaden nie okazał się skuteczny. Jeżeli jesteście ciekawe, czy puder z Lirene dał sobie radę - zapraszam do czytania.


 Pierwsza sprawa - opakowanie. Puder zamknięty jest w solidnym opakowaniu z plastiku, które otwiera się z niewielkim oporem. Świadczy to o jego solidności dlatego, że nie "lata" na boki gdy otwieramy kosmetyk. Design opakowania jest bardzo ładny i prosty, przez przeźroczyste wieczko widzimy, jakiego koloru jest puder. Mimo iż jest to kolor, nazwany przez producenta, transparentny, to gołym okiem widać, że jednak ma on kolor mimo, iż jest bardzo delikatny.



Moją uwagę szczególnie zwróciły piękne wytłoczenia w pudrze, coś, na kształt gwiazdy? Takie moje pierwsze skojarzenie. Aż szkoda było ruszyć je pędzlem! No, ale niestety, puder nie jest przeznaczony do stania na półce, wypadałoby go używać ;) 


Puder zapewnia matowe i aksamitne wykończenie makijażu. Lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk równomiernie się rozprowadza i dopasowuje do koloru skóry, a makijaż wygląda naturalnie i świeżo. Zawarta w pudrze alga koralowca nie tylko absorbuje sebum, matując skórę, ale również chroni ją przed wolnymi rodnikami. Puder jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery.


Używałam tego pudru tak, jak każdego innego - nabierałam odpowiednią ilość na pędzel, ewentualnie, strzepywałam delikatnie nadmiar, i wciskałam w skórę ruchami stempla. Producent obiecuje, że puder rozprowadza się równomiernie, dopasowuje do skóry, poprzez swoją lekką konsystencję, a algi koralowca, które zawiera kosmetyk, absorbują sebum, matują skórę ale chronią ją również przed wolnymi rodnikami. 
Konsystencja jest faktycznie lekka - taka aksamitna chmurka. Puder jest bardzo jedwabisty, widać to po jego wykończeniu. Ładnie odbija światło i nie jest to na pewno płaski mat. Efekt jest bardzo świeży i zdrowy. To, co mnie bardzo rozczarowało to widoczne drobinki brokatu, które, moim zdaniem, psują efekt, jaki daje ten kosmetyk. Bez nich prezentowałby się na skórze równie świeżo. Nie są one co prawda bardzo widoczne, jednak, zarówno w opakowaniu, jak i na twarzy, są zauważalne. Ile więc utrzymuje się taki zdrowy, świeży efekt, na mojej skórze? Niestety niewiele. Po niecałej godzinie zaczyna świecić się nos, a później cała reszta. Niestety, puder City Matt z Lirene leci na listę pudrów nie potrafiących spełnić moich oczekiwań. Jeżeli macie mało wymagającą skórę, powinien się u Was sprawdzić, tylko pytanie, czy ścierpicie ten brokat?


Macie swój ulubiony puder matujący?

13 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności z tym pudrem mineralnym od Lirene. :) Będę miała na uwadze Twoją recenzję przy kolejnych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i lubię, pewnie dlatego że jestem fanką rozświetlenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię rozświetlenie, mimo problematycznej skóry. Niestety brokat w pudrze nie wygląda dobrze u nikogo :(

      Usuń
  3. Ostatnio używam minerałów z costasy ;) lilylolo
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie dla mnie. Nie lubię w pudrach rozświetlających drobinek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym raczej nie ścierpiła brokatu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ten brokat bardzo by przeszkadzał ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten puder i byłam z niego zadowolona :) jeszcze nie raz do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dłuższego czasu używam Rimmel Stay Matte ale jego funkcje matujące zależą od podkładu. O ile jest podkład który sam jest długotrwałym i matującym to efekt jet więcej niż zadowalający w innym przypadku niestety nie do końca.Także ciągle szukam świętego Graala.Dość bliska ideału była krzemionka z kolorówki tylko jej z kolei solo nie mogłam używać bo zbyt wysuszała moją cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten puder i w duecie z każdym innym podkładem nie widzę różnicy w jego działaniu :(

      Usuń
  9. Bardzo dobry wyczerpujący post :) Moim ulubionym jest tani Fixing Powder z Wibo ale może skuszę się na próbę tego bo właśnie mam mało wymagającą skórę co do pudru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa jestem tego pudru już od dłuższego czasu :)

      Usuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger