DENKO - MARZEC | GARNIER, ARTEGO, BEBEAUTY, SYOSS, ISANA, CLARENA, EVREE, NEUTROGENA, BARWA |

W marcu, ilość wykończonych produktów była spora, co bardzo mnie cieszy, przynajmniej jest o czym pisać. Pielęgnacyjne denka pojawiają się tutaj co miesiąc więc pomyślałam, że warto by było, raz, może dwa razy w roku, zrobić też post z kolorówką. Jestem na etapie wykańczania kosmetyków kolorowych, ale same wiecie, jak ciężko jest wykończyć tego typu produkty. Dlatego taki post pojawi się nie wcześniej, niż za 2-3 miesiące. Tymczasem, zapraszam Was na pielęgnację.


Garnier, płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej
Ten płyn pojawia się w każdym denku, zastanawiające jest, dlaczego tak szybko się kończy ;) Nie wiem, czy nie zrobię sobie od niego małej przerwy i nie poszukam czegoś innego. Nie dlatego, że przestał działać, zmywa makijaż tak jak wcześniej, nie podrażnia i nie uczula, ale po prostu mam ochotę na jakąś nowość w swojej pielęgnacji

Isana, pianka do golenia - aloesowa
Lubię zarówno piankę, jak i żel do golenia. Używam jej od lat, pomimo zdrad z innymi piankami, to zawsze wracam do tej ze względu na cenę i działanie. Jeżeli nie podrażnia mojej wrażliwej skóry, to znaczy, że jest dobrze. Dostępne są trzy opcje zapachowe: zielone jabłuszko, brzoskwinia i klasyczna wersja z aloesem. Na wiosnę/lato lubię opcje owocowe, pięknie pachną i bardzo dobrze działają na moją skórę. 

Olejek różany
Będąc trzy lata temu w Bułgarii kupiłam sobie ten olejek. Trzy lata, dacie wiarę? Były miesiące, kiedy w ogóle go nie używałam i po prostu leżał. Gdy zabrałam się za wykańczanie go pod koniec lutego, skończyłam pod koniec marca. Wydajność była trochę upierdliwa, ale nie poddałam się i mogłam z wielką ulgą się go pozbyć. Nie widziałam żadnego działania tego olejku. Zero. Olejki różane tak samo jak wody, są bardzo polecane do skóry problematycznej, suchej, potrzebującej regeneracji. Po miesięcznej kuracji niestety nie widziałam żadnych rezultatów, nawet używając go na noc na stopy. Porażka.


Syoss, suchy szampon
Mój drugi suchy szampon, oprócz Batiste, który kupiłam w celu porównania z wcześniej wymienionym. Używając go, miałam wrażenie, że muszę wypsikać na głowę pół butelki, zanim zobaczę jakikolwiek efekt. Męczyłam się z nim, nie chciał się za nic skończyć, nie narzekałabym, gdyby działał przy niewielkiej ilości.

BeBeauty, żel pod prysznic - kremowy
Przepiękny kremowy zapach, który bardzo cieszył mój nos. Poza tym jest tani, nie przelewa się przez dłonie i jest bardzo wydajny. Niestety, moja skóra po raz kolejny ucierpiała przez tego typu, drażniące produkty, do mycia ciała.

Nemdil, antybakteryjne chusteczki nawilżające - liliowe
Po otwarciu długo utrzymują nawilżenie, co jest rzadko spotykane w przypadku chusteczek za nie całe 2 zł. To już moje drugie opakowanie i myślę, że jeszcze kiedyś do nich wrócę. Kiedyś kupiłam je w Pepco, nie wiem, czy nadal są dostępne.

Artego, szampon intensywnie nawilżający
Zanim powróciłam do Babydream, używałam dzień w dzień tego szamponu. Dopóki się nie skończył ,i nie przerzuciłam się na delikatne składniki myjące, nie widziałam, żeby z włosami było coś nie tak. Dopiero później, mając porównanie, doszłam do wniosku, że szampon ten, zamiast nawilżać, wysuszał moje włosy. Zupełnie jakby zamierał im całe nawilżenie. Au revoir, już więcej się nie zobaczymy.

Barwa, żel do higieny intymnej - rumianek
Pytanie za 100 pkt! Dlaczego w, pozornie, delikatnym żelu do mycia okolic intymnych, mamy na pierwszym miejscu w składzie SLS? Bardzo mnie to zastanawia i dajcie mi znać, jeżeli znacie odpowiedź na to pytanie. Ze względu na koszmarny skład, już więcej go nie kupię. 

Calypso, Natural Demake-up, gąbeczka do makijażu
Ta gąbeczka pojawiła się pół roku temu w październikowych ulubieńcach. Tak, jest to ta sama gąbka. Wymieniłam ją na nową ze względów higienicznych, nigdzie nie popękała, jedynie przebarwiła się w niektórych miejscach, przypuszczam, że od ściągania maseczek. Do kupienia w Rossmanie za 5 zł, w opakowaniu są dwie gąbeczki.


Isana, żel do mycia rąk - mango & pomarańcz
Isana powoli zaczyna królować w mojej pielęgnacji. Bardzo lubię ich produkty ze względu na dostępność i cenę. W marcu wykończyłam żel do mycia rąk o iście wiosennym zapachu mango i pomarańczy a wczoraj wpadła do koszyka wersja rabarbarowa - limitowana. 

Aktualnie używam jej siostry i mam wielki dylemat, która z nich jest lepsza. Może chcecie porównanie?

Isana, waciki i wata
Będąc w sklepie zamiast podłużnych wacików dorwałam watę #blondynkanazakupach. Pamiętajcie o czytaniu opakowań, które wrzucacie do koszyka. A jeżeli chodzi o waciki pojedyncze do chyba porzucę je, na rzecz tych podwójnych, dużo wygodniej zmywa się nimi makijaż.

Evree, instant help, krem ratunek dla rąk
Za każdym razem, gdy pokazuję Wam kremy z Evree piszę to samo, po prostu się nimi zachwycam. Żadne inne kremy, innych firm, nie dają moim dłoniom takiego uczucia ukojenia i nawilżenia. 11/10 za każdy krem jaki używałam a była to wersja czerwona, niebieska i  niebieska do stóp.

Neutrogena, krem do rąk
Na co dzień odradzam, ze względu na bardzo skoncentrowaną konsystencję. Klei się i pozostawia na skórze tłusty film, czego bardzo nie lubię. Na noc sprawdzi się super w duecie z bawełnianymi rękawiczkami. Konsystencją bardzo przypomina mi krem z Lidla, który też pozostawiał na skórze tłuściutką powłokę, jednak była ona znacznie mniej wyczuwalna.

Efavit, olej kokosowy
Najlepszy olej kokosowy jaki używałam. Przede wszystkim czuć od niego kokosem, który ja wprost uwielbiam. Używałam go na noc zamiast kremu, do zmywania makijażu, olejowania ciała, do kanapek, koktajli a nawet smażenia. 

Clarena, proteinowa maska z naturalnego jedwabiu
Miękkość i nawilżenie jest nie do opisania, po zastosowaniu tej maseczki. Jest ona w postaci nasączonego płynem płatu, który dokładnie nakładamy na twarz i ściągamy po, bodajże, 20 minutach. Po zdjęciu maski skóra jest niesamowicie nawilżona i nie potrzebuje już kremu.

W tym miesiącu to by było na tyle. Pochwalcie się, co Wam udało się wykończyć i napiszcie, czy znacie moje pustaki ;)

14 komentarzy:

  1. Z Twojego denka używałam tylko płatków kosmetycznych. Moja szwagierka używała ten suchy szampon Syoss i miała po nim uczulenie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Garnier wprowadził teraz nowy płyn dwufazowy do demakijażu, może ten się sprawdzi.. :) a jeśli chcesz odbiec trochę od tej firmy to polecam płyn do demakijażu z biedronki - be beauty, czy coś w ten deseń (niebieski kolor), jest tani a dobry. :) Swego czasu też używałam zielonego suchego szamponu z Syoss, ale odkąd mam Batist... to nie ma porównania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go wczoraj w Naturze i chciałam kupić ale zdecydowałam się na ostatnią chwilę na Green Pharmacy 3w1 owies, pierwsze wrażenie jest ok :) A jeżeli chodzi o micel z Biedronki to on mnie strasznie szczypie w oczy :/

      Usuń
  3. Znam piankę i żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszymy się, że nasza maska przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o płyny micelarne dla posiadaczek skóry wrażliwej wybór jest mizerny. Przeszłam od biedronkowych, po drogerie gdzie fajnie sprawdza się Bourjois. Jednak apteczne płyny micelarne dają mojej skórze ukojenie typu bioderma H2O. Ale z małych tłuściochów polecam ziaje serie oliwkową, ulubieniec to dwufazowy płyn do demakijażu :) Chyba, że tak bardzo kosmetyczna pobawi się w małego chemika na zróbmy sobie krem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioderma od jakiegoś czasu za mną chodzi, więc może warto zwrócić na niego uwagę, ale skoro polecasz tańszą Ziaję, to zacznę od niej, zobaczymy co to za gagatek :) Dziękuję za odpowiedź Kochana! :*

      Usuń
    2. U mnie Ziaja i tak podrażniała skórę, za to Bioderma się sprawdziła. Trzeba tylko upolować na promocji, bo ceny nie są niskie. Ostatnio zamawiałam dwupak 2x250 ml w Melissie za 46 zł.

      Usuń
    3. Jestem zdania, że cena nie idzie w parze z jakością, więc zawsze chwytam najtańsze produkty żeby później, ewentualnie, piąć się cenowo w górę. Bioderme tak czy inaczej wypróbuję, chociażby dlatego, że jest bardzo o niej głośno i dużo dziewczyn ją poleca :)

      Usuń
  6. Szkoda, że olejek się nie sprawdził - najbardziej mnie zaciekawił :) Fajne denko! Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię micel Garnier i gąbeczki Calypso :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger