#4 Denko - listopad | Alouette, Cameleo, Ziaja, Nivea, Isana, Garnier, Batiste, Alterra, Cztery pory roku |

Zarówno testowanie, jak i denkowanie kosmetyków stało się moim, można by powiedzieć, hobby. Lubię wiedzieć co jest na czasie, co działa, a co nie. Czuję się poniekąd odpowiedzialna za to, co Wam polecam. Myślę, że każda dziewczyna powinna tak czuć. Doskonale wiem, że każda z Nas jest inna, i uważam, że nie trzeba tego podkreślać na każdym kroku. Ale przyznajcie szczerze, że jeżeli jest produkt, który setce osób kompletnie się nie sprawdza i, dajmy na to, tej setnej pierwszej, się sprawdzi, to jest to takie...dziwne. Nie daj Boże, że będzie to blogerka, wtedy od razu większość osób zarzuci jej, że post jest sponsorowany. Nie uważacie?


Alouette, nawilżany papier toaletowy
To już moje któreś z kolei opakowanie, a jakoś nigdy nie załapało się na denko, a przynajmniej sobie nie przypominam. W każdym razie jest on niezbędny, podczas porannego makijażu. Świetnie zmywa podkład z wierzchu dłoni, zwłaszcza kiedy się spieszę i nie mam czasu szorować rąk pod wodą z mydłem.

Express kit do włosów
Zestaw zawierał szampon, oraz olejek i aktywator, które ubijało się razem, po czym nakładało na włosy. Zestaw był jednorazowego użytku, więc ciężko stwierdzić, czy pomógł faktycznie, czy tylko wizualnie. Włosy były jak po wizycie u fryzjera ;)

Olej kokosowy, nierafinowany
Od czerwca nie używam żadnego innego oleju. Ziemniaki, chleb a nawet koktajl z dodatkiem oleju kokosowego to niebo w gębie. Uwielbiam ten zapach, działanie i smak. Jeżeli jeszcze nie miałyście do czynienia z tym olejem to koniecznie musicie wypróbować.

Cameleo, szampon koloryzujący
Moja ulubiona szamponetka. Nie często decyduję się na chwilową zmianę włosów, ale jeżeli już chcę coś kupić to zawsze sięgam po tą. Pigment zawsze się spłukuje, a to jest najważniejsze, nie kosztuje dużo oraz nie niszczy włosów.

Ziaja - liście manuka, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy 
Najczęściej stosowałam ją jako maseczkę, czekałam do wyschnięcia, zmywałam i nakładałam typowo maskę. Czystość i świeżość, po użyciu tej pasty, się czuło i było to bardzo przyjemne. Właściwie, to ja bym ją nazwała peelingiem gruboziarnistym. Nie wiem, dlaczego producent nazwał ja pastą. Chyba, że inna nazwa = inny produkt, nie dajmy się jednak nabrać, nie jest to nic nowego.

Ziaja, szałwiowa pasta do zębów bez fluoru
Absolutnie uwielbiam jej smak. Jest subtelny, ale długo utrzymujący się. Jak widzicie, walczyłam o ostatnie resztki tej pasty. Jak tylko ją gdzieś zobaczę, to na pewno ją kupię, poza tym jej cena jest bardzo atrakcyjna - ok 7 zł.

Nivea, Invisible for black & white
Niech Was nie zwiedzie słodkie, malutkie opakowanie tego antyperspirantu. Był koszmarnie nie wydany, a w dodatku drogi. Nie można mu było odmówić dobrego działania, ale już bardziej opłaca się kupić pełnowymiarową wersję.

Isana, pianka do golenia
Używam jej od lat, nie uczula, jest wydajna, tania i łatwo dostępna. Jestem pewna, że każda z Was choć raz miała z nią do czynienia.

Isana, zmywacz do paznokci bez acetonu z pompką
Działanie jak najbardziej ok, jednak opakowanie to tragedia. Z jednej strony jest bardzo wygodne, a z drugiej, bardzo często pompka się zacinała i trzeba było po prostu ją odkręcić, aby wylać zmywacz na płatek, a to się mija z celem. Mam nadzieję, że to była kwestia jednorazowa i przy następnym opakowaniu nie będzie już takiego problemu.

Garnier,intensywna odżywka Ultra Doux z olejkiem arganowym i kameliowym
Nie zapadła mi w pamięci, szczerze mówiąc, to kompletnie o niej zapomniałam a to oznacza tylko jedno - po prostu była średniakiem. Zapamiętałam jedynie bardzo ładny zapach.

Batiste, suchy szampon - wersja oriental
Moje drugie opakowanie i jestem pewna, że kupię kolejne. Obecnie używam z Syoss'a, jednak nie umywa się on do Batiste, który pięknie pachniał i działał jakoś...szybciej. Używałam go w kryzysowych sytuacjach, więc starczył mi na ponad rok.

Nivea, antyperspirant Fresh Natural
Chyba jedyny, drogeryjny antyperspirant, który nie zawiera aluminium. Jego działanie zależy od tego, z jakiego materiału noszę bluzki, jest więc skrajne. Na razie jednak zostaje przy nim, kupiłam już kolejne opakowanie ale mam zamiar poszukać czegoś lepszego.


Isana, lotion do rąk z panthenolem i masłem shea
Fajny produkt, jeżeli nie macie problemu z przesuszonymi dłońmi. Z moimi problematycznymi, niestety sobie nie poradził. Używałam go najczęściej na szybko przed wyjściem z domu, był lekki, szybko się wchłaniał i ładnie pachniał. Na jesień/zimę jednak kompletnie się nie nadaje.

Bepanthen Sensiderm
Na moje przesuszone dłonie działał fantastycznie już po pierwszym użyciu. Problemem jednak jest jego pojemność oraz cena; za 20g płacimy ok 20 zł. O wiele za dużo.

Isana, płatki kosmetyczne
Tanie, nie rozwarstwiające się i łatwo dostępne. Tyle.


Alterra, szampon do włosów matowych i zniszczonych
Jego gęsta konsystencja mnie dobijała. Na początku było ok, jednak z czasem zaczęła mnie po prostu denerwować. Kompletnie nie dało się go rozrobić z wodą, nie chciał się pienić a ostatecznie budziłam się rano i swędziała mnie skóra głowy, choćbym nie wiem ile go spłukiwała.

Cztery Pory Roku, zimowy krem do rąk i paznokci z bawełną norweską i proteinami mleka
Zimowa szata graficzna opakowania od razu wpadła mi w oko. Skojarzyła mi się z ciepłym, zimowym swetrem, trzeba przyznać, że cieszy oko. Działanie było bardzo fajne, krem nie kleił się choć trochę wolno się wchłaniał. Ładne poręczne opakowanie, idealne do torebki.

Trzeba przyznać, że poszło mi znacznie lepiej, niż w zeszłym miesiącu. A Wam, co udało się wykończyć?
Klik do rozdania, zostało dwa dni.

11 komentarzy:

  1. U mnie odżywka z garniera i szampon z alterry dobrze się spisują, szkoda że u Ciebie tak nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon z granatem był ok, a ten klapa :(

      Usuń
  2. Muszę wypróbować te płatki kosmetyczne, bo ostatnio mam farta i trafiam na rozwarstwiające się...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bardzo, bardzo wolno zużywam produkty.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. o szamponach z alterry same złe opinie ostanio słyszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. ten suchy szampon to mój mistrz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cameleo leży w mojej szufladzie już pół roku i nie wiem czy użyć czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyj, zużyj. Po co ma leżec bezczynnie :)

      Usuń
  7. Z Nivei uwielbiam antyperspirant o zapachu trawy cytrynowej. Przecudnie pachnie!:P Dla mnie jak na razie Nivea ma najlepsze antyperspiranty. Może jeszcze ewentualnie Adidas. U mnie oba dają radę;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger