#11 Chwila dla mnie | The Body Shop, Bambino, Isana, L'Biotica, Jantar, Evree, PharmaCF, BeBeauty, Calypso Natural, Montagne Jeunesse, Sally Hansen, Eveline, Cien, Golden Rose |

Zdarzają się dni, kiedy poza pracą/szkołą nie zajmujemy się niczym innym. Obowiązki dnia codziennego nie pozwalają na żadne przyjemności. Kiedy pracowałam, jedyne o czym marzyłam, to przyjść do domu i się położyć, wyciszyć. Najlepiej z kubkiem herbaty i dobrą książką. Kiedy nadchodził dzień wolny, również nic mi się nie chciało. Warto jednak, gdy mamy chwile dla siebie, spędzić ją jak najlepiej. Jak? Dziś zobaczycie, jak robię to ja.

Demakijaż olejem kokosowym + ściereczka z mikrofibry
Wraz z końcem mojego płynu micelarnego znów wróciłam do demakijażu olejem, tym razem kokosowym. Moja skóra jest wtedy nie do poznania, pięknie nawilżona, jędrna i gładka. Olej ściągam poprzez przyłożenie twarzy do ściereczki odsączonej z ciepłej wody.


Ciało - żel + oliwka
W tym miesiącu ekspresowo zużywam wszystkie moje żele pod prysznic. Pięknie pachnące i ostre płyny bardzo szkodzą mojej skórze. Obecnie jestem na wykończeniu pierniczkowego żelu z The Body Shop'u. Chociaż mnie zapach bardziej kojarzy się z pieprzną gumą balonową, niż imbirem. Na ciało nakładam oliwkę Bambino, która nawilży skórę lepiej niż nie jeden balsam do ciała.


Włosy - olej + szampon + maska + wcierka
Dwie godziny przed prysznicem rozczesuję porządnie włosy TT i nakładam olej krokoszowy, którego używam przez cały rok. Sprawia on, że moje włosy pięknie się błyszczą i są sypkie. Skórę głowy traktuję rozcieńczonym z wodą szamponem z Isany z serii Med, spłukuję i na odsączone z wody kłaczki nakładam maskę z L'Biotici BIOVAX, która dogłębnie je nawilży. Po 10 minutach spłukuje letnią wodą, aplikuję wcierkę, chwilę masuję skalp i pakuję włosy w turban.


Stopy - peeling + krem + skarpetki
 Ten duet przedstawiałam Wam już w notce z recenzją tych dwóch produktów. Peelinguje, kremuje ,ubieram mięciutkie skarpetki i idę zajmować się twarzą.


Twarz - gąbeczka + peeling + maseczka
 Z pomocą gąbeczki do demakijażu i żelu-peelingu z Biedronki, wykonuję delikatny, ale dokładny peeling całej twarzy. Tak przygotowana skóra idealnie przyjmie maseczkę czekoladową. Dużym plusem tej maski jest to, że jest wegańska. Ostatnio właśnie taka pielęgnacja mnie zainteresowała. Po 15-20 minutach zmywam maskę chłodną wodą.




Paznokcie - zmywanie + piłowanie + polerowanie + usuwanie skórek + malowanie + kremowanie
 Obecnie noszę krótkie paznokcie i maluję je jedynie odżywką. Robię więc najzwyklejszy manicure, po czym kremuję dłonie kremem z Cien. Swoją drogą, odkryłam fantastyczny krem na okres zimowy, więcej o nim już wkrótce.


Ostatnią rzeczą jest zdjęcie turbanu i rozczesanie włosów palcami. Resztę wieczoru spędzam pod kołdrą ze świątecznym kubłem (dosłownie!) herbaty, świeczką oraz książką. Nie mam problemu, i nigdy nie miałam, z kupowaniem ubrań, jednak tytuł oraz temat autentycznie zachęcił mnie do przeczytania tej książki. Wcześniej nie słyszałam o blogu Asi a w trakcie lektury bardzo się w niego wkręciłam. 

Jak wyglądają Wasze wieczory? Czytacie aktualnie coś fajnego?

6 komentarzy:

  1. Lubię tę wcierkę Jantar i maseczkę czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierka to dla mnie średniak ale chcę ją zużyć, a tą maseczkę to bym zjadła najchętniej ;)

      Usuń
  2. Książka Slow Fashion jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie zmieniła mój tok myślenia :)

      Usuń
  3. Niestety ostatnio kompletnie nie mam czasu na tego typu rzeczy, choć bardzo bym chciała. Szampon z Isany każdy zachwala :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger