Absolutne minimum, czyli kosmetyki, które zostawiłabym sobie gdybym z reszty musiała zrezygnować

Dobre pomysły zazwyczaj wpadają Nam do głowy, gdy się tego nie spodziewamy. Pomysł na ten post wpadł mi do głowy będąc  w tramwaju, kiedy to poprawiałam linię wodną białą kredką. Pomyślałam sobie wtedy, że nie wiem, co bym bez niej zrobiła. Po prostu nie umiałabym funkcjonować! Trochę nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że zrobię sobie spis kosmetyków, które zostawiłabym sobie, gdybym z reszty musiała koniecznie zrezygnować. Jeżeli jesteście ciekawe, czy w zestawieniu znalazła się, wspominana wcześniej, biała kredka, to zapraszam do dalszej części wpisu.




 Szampon i żel do kąpieli 2w1 z Babydream - Używałam kiedyś samego szamponu i choć na początku się nie polubiliśmy to gdy nauczyłam się go używać wypadł u mnie całkiem fajnie. Poza tym jest delikatny dla skóry głowy i dla ciała, bardzo ładnie pachnie, jest tani, wydajny oraz jest 2w1, dzięki czemu pozwala zaoszczędzić nam miejsce na półce w łazience oraz pieniądze. Tą dużą butlę kupiłam za ok 8 zł na promocji w Rossmanie.

Bebeauty, normalizujący żel-peeling - Mam wrażenie, że moja mieszana skóra dużo lepiej wygląda odkąd raz dziennie funduję sobie taki delikatny zdzierak. Poza tym dużo lepiej się czuję, gdy  umyję nim rano twarz. Czasem też zdarza się, że użyję go wieczorem, aby dokładniej oczyścić twarz po demakijażu. Posiada on maleńkie drobinki, które peelingują delikatnie skórę, dla mnie jest idealny na co dzień. No i jest kolejnym kosmetykiem 2w1.

Garnier, intensywna odżywka z cudownymi olejkami - Niekoniecznie chodzi o tą odżywkę, jednak musiałam coś pokazać, ponieważ nawet nie chcę sobie wyobrażać moich włosów po umyciu samym szamponem. Chodzi po prostu o coś, co je okiełzna, wygładzi i sprawi, że będzie się je znacznie lepiej rozczesywać. Wracając do tej konkretnej odżywki: mam ją od niedawna i jeszcze nie będę się wypowiadać na jej temat. Więcej przeczytacie o niej w denku, prawdopodobnie października.

Garnier, płyn micelarny do skóry wrażliwej - Jeżeli zaglądacie tu dłużej, to wiecie, że wręcz uwielbiam ten płyn. Jest to jedyny kosmetyk do demakijażu, który mnie nie uczula, ani nie szczypie w oczy. Brawa dla Garniera! Absolutne KWC wśród tego typu kosmetyków.


Olej kokosowy - Totalnie wielofunkcyjny. Od kuchni, aż po kosmetykę sprawdza się świetnie. Ja stosuję go jako balsam do ciała i ust, krem do twarzy na noc, czasami też nałożę go na końcówki oraz na dłonie. Uwielbiam jego działanie, zapach oraz wielofunkcyjność. Jeden słoik oleju może nam zastąpić spokojnie co najmniej cztery inne kosmetyki.

L'Oreal, Volume Milion Lashes Feline - Jego recenzję mogłyście już u mnie przeczytać. Poza tym, że tusz sprawuje się bez zarzutów i zawitał już w gronie mascarowych ulubieńców, to jest to kosmetyk od którego zaczynałam swoją przygodę z makijażem. Zresztą nie tylko ja, dla większości z Nas tusz był kiedyś wyższym levelem w make-up'ie, nie licząc oczywiście kolorowych balsamów na usta. Jestem pewna, że z tuszu nie potrafiłaby zrezygnować żadna z Nas. Nic dziwnego, można nim wyczarować piękne rzęsy, a co za tym idzie, od razu otwierają Nam się oczy i twarz zaczyna nabierać wyrazu.

Alterra, krem do rąk granat BIO i masło shea - Nowość u mnie w kosmetyczce. Dłonie są wygładzone a skóra jest miękka przez długi czas. Niewielka jego ilość w zupełności wystarczy, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, którego chyba żadna z Nas nie lubi. Poza tym krem jest wręcz niezbędny w okresie jesień/zima. Wtedy trzeba dłoniom koniecznie poświęcić trochę więcej czasu, aby nie doprowadzić do ich przesuszenia. Do tego obowiązkowo rękawiczki!

Eveline, eyeliner celebrities - Nie lubię moich oczu z samym tuszem na rzęsach, są one wtedy takie...niekompletne i gołe. Kiedy nie chce mi się robić żadnego makijażu używam albo czarnej kredki, albo eyelinera do podkreślenia linii rzęs. Uznałabym jednak, że nie zrezygnowałabym z tuszu do kresek, ze względu przede wszystkim na trwałość oraz intensywność koloru. Czarna kredka idealnej kreski z jaskółką niestety nam nie zapewni, choć na pewno byłaby wygodniejsza w użyciu.

A Wy, z czego nie potrafiłybyście zrezygnować?

22 komentarze:

  1. Duże ograniczenie, ja na pewno miałabym tego trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się ograniczyć do absolutnego minimum :)

      Usuń
  2. Z dobrego preparatu oczyszczającego i dobrego kremu pod oczy - to moje absolutne minimum :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zastanawiałam się z czego nie umiałabym zrezygnować,ale rozumiem Twoje minimum,bo moje pewnie wyglądałoby podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie zastanawiałam się nad tym, do czasu :)

      Usuń
  4. Eyeliner jak i tusz mam na liście do przetestowania ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również lubię micel Garniera :) Choć faktycznie gdybym musiała się ograniczyć do minimum, to byłoby tego jednak trochę więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy tylko ja potrafię ograniczyć się do aż takiego minimum?! Co jest z Wami dziewczyny :D

      Usuń
  6. Ciekawy pomysł, muszę też wymyślić taki post :) Ale u mnie minimum byłoby większe ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napiszesz taki post to podrzuć mi linka! Chętnie przeczytam.

      Usuń
  7. U mnie to byłby: srebro koloidalne, tusz do rzęs max factor false lash, baza eveline pod tusz, krem BB Dr G.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, mi ciężko byłoby zrezygnować ze wszystkich kosmetyków, których na co dzień używam. Muszę w łazience mieć: żel do mycia twarzy, tonik, mleczko/płyn do demakijażu, szampon, odżywkę, żel, balsam do ciała, krem do rąk... z kosmetyków kolorowych prędzej bym zrezygnowała, ale musiałabym na pewno mieć eyeliner i tusz do rzęs

    OdpowiedzUsuń
  9. moje minimum chyba byłoby nieco większe.. mam kapryśną cerę ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj moja lista byłaby sporo dłuższa :) podkład, tusz Korres, bronzer, krem matujący, olejek evree, krem do rąk, odżywka do włosów i antyperspirant, a to i tak tylko to co mi pierwsze przyszło na myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też polubiłam ten płyn Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  12. moim must have jest żel do twarzy i płyn do kąpieli a z reszty mogłabym zrezygnować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dwie? No pieknie, przebiłaś nas wszystkie :D

      Usuń
  13. garnier też stał się moim must have :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger