Marcowe denko | Garnier, Sanex, L'oreal, Isana, Joanna, Ziaja, Emolium, Balea, Biały Jeleń |

Mimo iż luty krótki, to udało mi się zdenkować całkiem sporą ilość produktów. Takie wykańczanie kosmetyków stało się po części moim hobby! Kiedy uda mi się wyrzucić dużo pustych opakowań pod koniec miesiąca to mam olbrzymia satysfakcję, Wy też tak macie?

Garnier Mineral Invisible 
Mój ulubiony antyperspirant do którego wracam co jakiś czas (lubię testować nowości) od 2-3 lat. Bardzo wydajny, ładnie pachnie i działa tak, jak obiecuje nam producent. Nie wiem, czy działa przez 48 godzin i raczej się nie przekonam :) ale będąc cały dzień poza domem, czyli jakieś 16 godzin, mam pewność, że mogę czuć się bezpiecznie ;)

Olej z pestek winogron
Męczy mnie już pisanie o tym oleju, bo wiecie, że mnóstwo razy już o nim wspominałam. Napiszę więc tylko, że dzięki niemu doprowadziłam swoje włosy do porządku. Są dużo zdrowsze i mniej się rozdwajają. To jest chyba najbardziej wydajny produkt, jaki kiedykolwiek miałam. Starczył mi na ponad pół roku.

Biały Jeleń, żel do mycia twarzy
Zachęcona opiniami o żelach do twarzy z Białego Jelenia postanowiłam się skusić. Niestety szału nie robił. Poza odświeżeniem z rana twarzy, trochę się zawiodłam. Plusem jest jego wydajność i cena, kosztuje kilka złotych.

Sanex, żel pod prysznic
Fajna konsystencja, neutralny dla nosa zapach i super nawilżenie. Dobry produkt, po nim nie musiałam już używać balsamu do ciała, a dla mnie to duży plus bo miejscami mam skórę suchą i muszę użyć balsamu, choć często mi się nie chce.


Balea, balsam do ciała
Gdyby nie jego przepiękny kokosowy zapach to już dawno bym go wywaliła. Na moje nieszczęście był bardzo wydajny i po prostu nie chciał się skończyć. Ze skórą nie robił nic, poza tym, że przyjemnie po nim pachniała.

Emolium, kremowy żel do mycia ciała
Nie cierpię tych kosmetyków, bardzo mnie zapychają :( Niestety moja mama nie wiedziała o tym i po skończonym poprzednim opakowaniu kupiła następne - o zgrozo. Na szczęście zużyłam go do mycia pędzli, przy tym sprawdził się super. 

Garnier, płyn micelarny 
Niekwestionowany ulubieniec w płynach do demakijażu. Mam wrażliwe oczy i większość płynów i mleczek mnie szczypie, w przypadku tego produktu nie ma takiej możliwości, nawet jeżeli naleje mi się za dużo na wacik. Muszę za jakiś czas wypróbować tą drugą wersję tego płynu. Ma ją któraś z Was?


Isana, krem do rąk uniwersalny
Fajny krem w fajnym opakowaniu. Lubię Isane, ta firma ma kilka perełek w swoim asortymencie, ten krem niestety się nie zalicza. Jest tani i całkiem nieźle nawilża, ale kleił się, a ja tego bardzo nie lubię. 

L'oreal, Volume Milion Lashes

Bania Agafi, maseczka oczyszczająca
Moja pierwsza maseczka niejednorazowa. Skóra po niej była gładka, wręcz śliska i mam wrażenie, że zdrowsza. Porów praktycznie nie miałam, więc była zachwycona, haha. Myślę, że jeszcze do niej wrócę choć już bardzo chciałam ją wykończyć (była piekielnie wydajna, używałam jej od sierpnia, raz a czasem dwa razy w tygodniu) by móc kupić i wypróbować coś nowego.


Joanna, Balsam do włosów
Kolejny piekielnie wydajny produkt o cudownym działaniu i zapachu. Przy intensywnym (czyt. codziennym ;)) używaniu (a było go trochę więcej niż połowa) wykańczałam go od listopada, albo nawet października. Odkąd zaczęłam go używać zauważyłam, że moje włosy są bardziej okiełznane i wygładzone. Raczej do niego nie wrócę ze względu na to, że starczył mi po prostu na zbyt długo a, tak jak napisałam wcześniej, lubię testować nowości. 

Ziaja, maska i odżywka intensywna odbudowa
Piszę o tych kosmetykach razem, ponieważ nie widziałam różnicy w ich działaniu. Obydwa pachniały tak samo, czyli przepięknie, chyba kokosem, ale nie mam pewności. Moje włosy były po ich użyciu miękkie i sypkie, szkoda, że zapach się na nich nie utrzymywał. Jeżeli jesteście ciekawe to ten duet kosztuje 10 zł, myślę, że warto wypróbować. Ja na pewno do niego wrócę.


Dziś Dzień Kobiet więc życzę wszystkim moim czytelniczkom wszystkiego najlepszego, dużo dobrego wina, najsłodszej czekolady i wspaniałych mężczyzn :) Jakieś plany na wieczór? 

10 komentarzy:

  1. Czekolada nie tylko najslodsza, ale też taka, która dla odmiany pójdzie w biust, a nie w pupę ;)
    Wracając do zużyć, nie znam żadnego kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taka czekolada to by się przydała :)

      Usuń
  2. Sporo udało Ci się zużyć :) Antyperspirant z Garniera jest te moim ulubionym :) A micela Garnierowego muszę też w końcu kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo duzo tego ;p . Wzajemnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Micel z garniera mam i uwielbiam, również jestem ciekawa czy ktoś próbował tego drugiego, ostatnio widziałam go na półce w rossmanie i mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go kiedyś już widziałam :)

      Usuń
  5. Znam tylko Garniera :) Moje denko było dosyć spore,ale to dlatego,że dwumiesięczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę robić miesięczne żeby właśnie nie było za dużo tych produktów.

      Usuń
  6. Sporo tych denek :) mi zużywanie jakoś średnio idzie, gorzej z przybywaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe denko :) jestem ciekawa tego micelka z Garniera,już czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger