Ulubieńcy listopada

Wlecze mi się ten dzień w nieskończoność. To pewnie dlatego, że wstałam sama z siebie wyjątkowo wcześnie, bo o 9. W dodatku przez cały dzień nie zrobiłam nic pożytecznego, poza podgrzaniem zupy, zrobieniem zdjęć na bloga i zrobieniem tostów na kolację. Nie lubię być chora.

Isana, urea handcreme
Jestem chyba ostatnią osobą która wypróbowała ten krem. Na takie mroźne i wietrzne dni jak te co były w listopadzie był idealny. Jego niewielka ilość pozwala na bardzo dobre nawilżenie skóry dłoni. Przez to krem jest niesamowicie wydajny. Kupię również z tej serii balsam do ciała, dużo dobrego o nim słyszałam.


Bourjois, płyn micelarny
Kupiłam go na zastępstwo różowego Garniera. Zdecydowałam się na niego bo był po prostu tańszy. Dla mnie jest prawie tak samo dobry jak Garnier. Bywa, że czasem szczypie w oczy i jest mniej wydajny jednak w zmywaniu makijażu jest tak samo świetny. Nie szczypie ani mnie nie podrażnia.


Maybelline, affinitone
Jeszcze do niedawna używałam non stop kremu BB z Under Twenty. Jednak moja skóra zaczyna stroić fochy od jakiegoś czasu, dlatego przerzuciłam się na podkład. Jest to mój pierwszy podkład jaki sama sobie kupiłam. Zanim doszło do zakupu przekopałam cały internet w poszukiwaniu opinii na jego temat i w końcu za sprawą opinii PannyJoanny zdecydowałam się na niego. Nie tworzy efektu maski ani nie zbiera się w załamaniach. Uwielbiam!

Manhattan, wake up concealer
Korektor zakupiłam w celu zakrycia cieni pod oczami-wiadomo. Niestety kiepsko się sprawdził. Jednak oprócz pod oczy aplikowałam go również na powieki w celu bazy pod cienie. W tym przypadku sprawdził się genialnie. Żaden inny korektor/baza nie dawały rady z moimi tłustymi powiekami, oprócz tego. Makijaż wykonany o 6 rano cieniami z Lovely paletką make-up kit trzyma się na moich oczach w stanie nienaruszonym do godziny 16-17.


Joanna, rozjaśniacz w spray'u
Wspominałam Wam o tym rozjaśniaczu w aktualizacji włosów. Po 3-4 użyciach efekt jest bardzo widoczny. Kondycja moich włosów po aplikacji nie uległa zmianie. Z końcówkami, jak i na długości nic się nie podziało. Jestem zachwycona bo uzyskałam naturalny efekt rozjaśnienia za 10 zł!

Znacie jakieś skuteczne domowe sposoby na zwalczenie przeziębienia?  Standardowo napiszcie mi jacy są Wasi ulubieńcy minionego miesiąca!

14 komentarzy:

  1. ja uwielbiam micel biedronkowy i go za nic nie zamienię :-D
    PS. ja jeszcze nie przetestowałam tego kremu z ross :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie ten krem do rąk się niestety nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie znam żadnego dobrego domowego sposobu na zwalczenie przeziebienia, ale zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnego z Twoich ulubieńców nie miała, dużo dobrego słyszałam o tym płynie z Bourjois, ale nigdy go nie kupiłam. Moim nr jak na razie jest różowy garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne produkty, życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

    pozdrawiam
    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. lubie podklad meybe :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/12/candy.html

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja uwielbiam być chora bo w końcu mam trochę czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię ten krem Isany. Jest faktycznie bardzo dobry i nawet nie wchłania się jakoś strasznie długo. Kiedyś używałam też tego rozjaśniacza z Joanny i byłam z niego zadowolona. Jak na rozjaśniacz nie zrobił z włosami wielkiej tragedii, a dał za to fajny, delikatny efekt rozjaśnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Affinitone również należy do moich ulubieńców w okresie jesienno-zimowym :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ten podkład ale jakoś się z nim nie zaprzyjaźniłam

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger