Porównanie dwóch wodoodpornych tuszy do rzęs z niższej półki

Dziś mam dla Was post porównawczy. Chyba jeszcze nigdy takiego nie robiłam, a myślę, że jest to całkiem fajny pomysł, aby w jednym poście móc przedstawić Wam dwa produkty. Dziś pod lupę bierzemy dwa tańsze tusze wodoodporne.



Obydwa tusze zamknięte są w niebieskich opakowaniach. To zwykle kolor niebieski informuje Nas, czy dany produkt jest wodoodporny, czy nie. Nie zawsze (tak, jak w przypadku tego z Wibo) na opakowaniu większą czcionką pisze, że jest to produkt wodoodporny, czasem w opisie produktu (Miss Sporty) możemy się tego nie dopatrzeć. Obydwa z nich mieszczą 8 ml produktu i mają za zadanie podkreślić, wydłużyć i pogrubić rzęsy.


Ich szczoteczki są bardzo podobne, tyle, że maskara z Miss Sporty jest okrągła, a z Wibo - trójkątna. Obie są z włosia. Wibo nabiera odpowiednią ilość tuszu, Miss Sporty - troszkę za dużo. 


Na zdjęciach będziecie mogły zobaczyć rzęsy po pomalowaniu jedną warstwą i jednego, i drugiego tuszu. Tym z MS zdecydowanie maluje się gorzej od Wibo. Jak widzicie pozostawia grudki których nie da się wyczesać szczoteczką, ponieważ tusz skleja wtedy rzęsy. Malowałam je, obracając przy tym szczotkę, aby je podkręcić. Niestety, jak widzicie są proste jak druty. 


Wibo sprawdził się dużo lepiej przy malowaniu. Malowałam rzęsy taką samą metodą jak w przypadku MS i, ja widzicie, rzęsy są ładnie uniesione i podkręcone. Troszkę się posklejały, jednak wyglądają bardzo ładnie i naturalnie.

W ciągu dnia i wieczorem
Po pomalowaniu jednego oka MS, a drugiego Wibo wyszłam na miasto i nie zmywałam tuszy przez ok 6 godzin. W ciągu dnia żaden z nich się nie osypywał i sprawowały się dobrze. Wieczorem, kiedy weszłam pod prysznic moczyłam twarz i pocierałam rękami oczy. Wiecie co się stało? Z pozoru lepszy tusz, czyli Wibo cały się rozmazał i zrobił mi pandę pod okiem. Miss Sporty nawet się nie ruszył. Obydwa bez problemu zmyłam słynnym różowym płynem micelarnym z Garniera.

Miss Sporty
3/5
Wibo
3/5

Lubicie wodoodporne tusze do rzęs? Wolicie wybierać te droższe, czy nie ma to dla Was znaczenia?

5 komentarzy:

  1. swojego czasu używałam tuszy wodoodpornych,ale często nie jestem w sytuacjach,że mogłabym się popłakać i nie nakładam dużej ilości tuszu ,więc zrezygnowałam i przestawiłam się na standardowe.
    choć wodoodporny mógłby przydać się na wakacje,na plaże ale nie sądzę że malowałabym sobie wtedy oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jak jadę nad wodę w ogolę się nie maluję :D

      Usuń
  2. Na rzęsach zdecydowanie lepiej prezentuje się Wibo, ma też wygodniejszą, jak dla mnie, silikonową szczoteczkę. Ale ja generalnie nie przepadam za tuszami wodoodpornymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. wibo wygląda lepiej :) ja korzystam z normalnego tuszu bo raczej nie mam sytuacji w których przydałby się wodoodporny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wibo bardziej mi się podoba ;) Nie korzystam z tuszów wodoodpornych na codzień, wybieram te normalne ;) Pozdrawiam i zapraszam:
    http://martiniqe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger