Wielki haul kosmetyczny (Rossman, Natura, Biedronka)

Uff, całe szczęście sezon promocji już się skończył. Czas więc na podsumowanie tego, co kupiłam na tych wszystkich przecenach. Z jednej strony jestem ciekawa, ile wydałabym gdybym zrobiła takie zakupy po normalnych cenach. Zachowałam paragony, więc podliczę Wam ceny z przed i w trakcie promocji. Chociaż jakby się nad tym zastanowić, chyba nie chciałabym wiedzieć, ile bym na to wszystko wydała.



Pierwszego tygodnia w Rossmanie na promocji były produkty do twarzy. Oczywiście do koszyka wpadł podkład do którego wzdychałam bardzo długo i tylko czekałam na jego obniżkę. Rimmel wake me up nareszcie jest mój. Jego cena regularna to 41,99 zł na promocji dorwałam go za 20,58 zł. W moje łapki wpadł też korektor z Lovely przeceniony z 7,59 zł na 3,72 zł. Kupiłam też peeling i balsam do stóp które też były na przecenie, każdy za 3,49 zł.


Dużo się naczytałam o żelu do brwi z Wibo (z 9,49 zł na 4,66 zł) postanowiłam więc skorzystać z promocji na niego i w końcu go wypróbować. Niestety maseczka z ziaji (1,59 zł) na promocji nie była, jednak zawsze kiedy kończy mi się ta, którą mam w domu, biorę sobie jedną, kiedy jestem w sklepie. Do tego pachnąca saszetka do szafy i ulubiony batonik.


Kiedy nadszedł drugi tydzień promocji, i była przecena na kosmetyki do oczu postanowiłam w końcu wypróbować słynne cienie z Maybelline (23,99 zł na 11,76 zł) i tusz z L'oreala (z 60,99 zł na 29,89 zł). Do koszyka wpadła też ostatnia gwiazda blogosfery, czyli płyn micelarny z Garniera (12, 99 zł) którym jak na razie jestem zachwycona. Do tego skusiłam się na bibułki matujące (5,69 zł), Carmex limonkowy (6,49 zł) plastry(3,99 zł) i dwa peelingi z Perfecty (1,29 zł). Na promocji był Carmex i peelingi.


Podczas kolejnej wizyty w Rossmanie skusiłam się tylko na dwie rzeczy, z czego tylko jedna była na przecenie. Mianowicie kupiłam sobie Carex (4,79 zł) i mgiełkę z Playboya (14,49 zł). Wcześniej byłam w Naturze, gdyż wtedy była już wyprzedaż na kolorówkę i powiem Wam, że tam widziałam tą samą mgiełkę, tylko, że w cenie prawie 22 zł! Wstrzymałam się więc z zakupem, po czym poszłam do Rossmana i okazało się, że tam jest tańsza o 7 zł, wtedy ją kupiłam. Ale wracając do Natury. Niestety nie podam Wam cen regularnych, gdyż na paragonie jest już od razu cena po przecenie. Skusiłam się na korektor z Kobo (10,19 zł), pomadkę z Essence, której recenzja będzie już niedługo na blogu (5,99 zł), jeden ze słynnych błyszczyków z My Secret (5,99 zł) kolejny cień z Maybelline (13,79 zł) i kredkę hypoalergiczną z Bell (6,59 zł).


Najbardziej nie mogłam się doczekać promocji na lakiery. Kupiłam ich aż osiem, z czego siedem widzicie na zdjęciu. Ten, na którą miałam największą ochotę będzie na następnym zdjęciu. Jak widzicie w moich zbiorach jest jeden z kolorów w standardowej ofercie (5,19 zł na 2,55 zł), jeden z nowej oferty, czyli Lovely St. Tropez (8,59 zł na 4,21 zł) i aż cztery lakiery z Wibo. Z kolekcji piaskowej wybrałam dwa, nr 2 i 4 (6,99 zł na 3,43 zł) a z Celebrity Nails 3 i 5 (6,19 zł na 3,03 zł). z Rimmela skusiłam się na punk rock, jednak jego kupiłam parę dni przed przeceną na -49%. Choć i tak był na przecenie, jakieś 15 zł wtedy kosztował. Trafiłam tez na przecenę ulubionych maseczek z Ziaji, dorwałam więc cztery (1, 29 zł).


Ósmy lakier to 307 z Rimmel salon pro (19,99 zł na 9,80 zł) jest to jeden, z najpiękniejszych lakierów jakie mam w swojej kolekcji. Nie miałam go jeszcze na paznokciach, ale opamiętam jak Magda pisała o nim niepochlebiającą mu recenzję. Jednak ja nie jestem zrażona, jak na razie. Zobaczymy co będzie, kiedy pomaluję nim paznokcie. Do tego kremik z Evree (6,59 zł), o jego bracie pisałam jakiś czas temu recenzję i byłam w nim zakochana, zobaczymy jak sprawdzi się ten. Wstąpiłam też do biedronki, bo przecież ciągle brakuje mi kosmetyków ;). Skusiłam się na olejek arganowy z Mariona który od dawna chciałam wypróbować, serum do rzęs z L'biotica (również będzie recenzja, jednak nie wcześniej, niż w lipcu) i maskę do włosów z tej samej firmy. Recenzję maski dodam w przyszłym tygodniu.

To by było na tyle! Teraz mam multum rzeczy do testowania i będzie co recenzować. Ogłaszam wszem i wobec, że daję sobie szlaban na zakupy, haha. A Wy co upolowałyście na promocjach w ostatnim czasie? Zostawcie mi linki do swoich postów z zakupami, jeśli takie robiłyście, chętnie do Was zajrzę! 

13 komentarzy:

  1. uwielbiam ta mgięłkę z Playboya <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zakupy :) sama też zrobiłam niewielkie zapasy ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak ja, takie tam skromniutkie zakupy :D

      Usuń
  3. Ja tylko w 3 tygodniu kupiłam w Rossie 3 lakiery z Lovely (w tym neonowy piasek <3), nową sondę, paski do frencha i Eliksir z Wibo :) nie szalałam, bo specjalnie poszłam do tego Rossmanna gdzie nie ma dużo szaf :D
    Za ile kupiłaś olejek Marion? Uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
  4. tey sie obkupilam w rossmanie,a y biedronki mam odzywke i olejek arganowz
    http://zielonoma.blogspot.com/2014/05/kapturek-rock-czerwony.html

    OdpowiedzUsuń
  5. peelingi z perfecty <3 i ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow zainteresował mnie też zel do brwi, jak się sprawdza?
    fajny carmex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem fajne, ale trzeba mieć idealnie zrobione brwi żeby go nakładać

      Usuń
  7. Też narobiłam zapasów na tej promocji ... :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger