Moje ostatnie zakupy

Dawno nie było u mnie na blogu takiego postu. To dlatego, że jeśli idę coś kupić do drogerii to jest to zazwyczaj jedna, ewentualnie dwie rzeczy. Jednak ostatnio kupiłam ich troszkę więcej i chciałam Wam je dziś pokazać.

Na początku kosmetyki z Rossmana. Kupiłam tam żel do mycia twarzy z Under Twenty(14,99 zł), ten mój z Kolastyny którego recenzję pisałam dla Was strasznie zaczął mnie denerwować. Przede wszystkim dlatego, że nie mogłam używać go częściej niż 2-3 razy w tygodniu, w przeciwnym razie miałabym twarzy wysuszoną na wiór. Tak więc wyrzuciłam go i jego miejsce zajął nowy, mam nadzieję, że lepszy produkt. Kolejną rzeczą jest silikonowe serum na końcówki z Garniera(14,99 zł). Byłam go bardzo ciekawa, poza tym mój olejek którego używałam praktycznie już się skończył, więc tak czy inaczej musiałam poszukać czegoś do końcówek. Ostatnią rzeczą jest biała kredka z Manhattana(15,99 zł) którą uważam za niezbędnik w każdej kobiecej kosmetyczce. Często używałam białej kredki którą dostałam jakiś czas temu od mamy, jednak musiałam ją już wyrzucić bo była na wykończeniu (również była z Manhattan'a, ale to była jakaś kolekcja sprzed paru lat), po niej miałam kredkę z Sensique ale była tak beznadziejna że postanowiłam ją zamienić właśnie na tą. Nie chcę jej przechwalać bo na to jeszcze za wcześnie, ale jak na razie sprawuje się dobrze.


Będąc w Hebe zaszalałam! Postanowiłam zamienić mój krem BB z Garniera na coś nowego i wybrałam ten z Under Twenty(15,89 zł) który jest bardzo chwalony w blogosferze i na wizażu. Już kiedyś miałam do niego podejście, jednak postanowiłam wypróbować go jeszcze raz. Kolejną rzeczą jest puder transparenty z Essence(12,99 zł), o nim też dużo słyszałam i napaliłam się na niego jak szczerbaty na suchary. Jeszcze go nie używałam, ale już nie mogę się doczekać! Kolejne dwie rzeczy to produkty z Catrice, początkowo camouflage(12,99 zł) miał być dla mojej mamy, jednak ona chyba nie jest z niego bardzo zadowolona. Ja używałam go raz i u mnie się sprawdził. Słyszałam że jest to bardzo dobry korektor (opinie na wizażu mówią same za siebie) dlatego bardzo się ucieszyłam że mogę go wypróbować. Następnie kredka do brwi(10,49 zł) którą polecała Ewa Red Lipstick Monster, dorwałam numerek 030 i myślę że jest to idealny kolor dla mnie. Bardzo wygodne jest to, że z jednej strony jest kredka, a z drugiej grzebyczek którym możemy wyczesać nadmiar produktu z brwi. Ostatnią rzeczą, która tak na prawdę jest mojej mamy, jest lakier z Bell(7,99 zł). Chciałam Wam go jednak pokazać ze względu na kolor. Jest po prostu przepiękny! Jak tylko odratuję moje paznokcie to pokażę go Wam w jakimś mani.

Przed nami teraz tydzień lenistwa :) Nie mogłam się doczekać tego wolnego, będę mieć teraz więcej czasu na bloga, z czego bardzo się cieszę! 

Podobają się Wam moje zakupy? Wpadło Wam coś w oko? A może znacie/używałyście któregoś z tych produktów? Jak się u Was sprawdził?

1 komentarz:

  1. Żelu co prawda nie, ale mam peeling z Under Twenty i spisuje się super :) szczególnie fajną ma wydajność - używam go około 2/3x w tygodniu od początku roku a dopiero teraz mi się kończy. Lakier z Bell mam tylko jeden, ten co ostatnio pokazywałam, ale chętnie kupię kolejne :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger