Blush brush, czyli pędzel do różu z Essence - recenzja

Kiedy w czerwcu zeszłego roku postanowiłam zacząć swoją przygodę z różem postanowiłam kupić też pędzel. Do niektórych różów dołączone są czasem jakieś pędzlopodobne akcesoria, jednak ja postawiłam na pędzel z Essence.

Już wtedy bardzo lubiłam tę firmę za kosmetyki które u mnie sprawdzają się świetnie. Dałam więc szansę pędzlowi do różu. Został on zapakowany w plastikowy futerał, całkiem miły dla oka. Trzymam go do teraz w razie jakiegoś wyjazdu, zazwyczaj nie wyrzucam takich rzeczy.


Jest on mały i zgrabny, dobrze trzyma się go w dłoni. Choć mam go prawie rok wygląda praktycznie jak nowy. Jedyne co się z nim podziało to starł się z jego trzonka napis. Podczas mycia nie gubi włosia i nie odbarwia się ono. Jest mięciutki i super się nim pracuje, szkoda tylko, że nie jest ciut większy.


Kosztował mnie on ok 12 zł i absolutnie nie żałuję że go kupiłam. jest to mój jeden jedyny pędzel do różu i jak na razie innego nie potrzebuję.

Moja ocena: 5/5

A Wy czego używacie do różu? Znacie ten pędzelek?

4 komentarze:

  1. o kurcze nie drogi i fajny! gdzie można go kupić ? ;)

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tam gdzie są szafy Essence, np drogeria Douglas, Natura albo Hebe

      Usuń
  2. Ja mam do cieni i też spisuje się nieźle :) Najważniejsze dla mnie jest to, aby nie wypadało włosie z pędzla ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz:)
nie reklamuj się-wchodzę na bloga każdego komentującego
obraźliwe komentarze nie będą tolerowane
przyjmuję krytykę KONSTRUKTYWNĄ
nie uznaję "obserwuje i liczę na rewanż"
na pytania odpowiadam pod komentarzem

Copyright © 2016 Tak Bardzo Kosmetycznie , Blogger